Po raz kolejny przed moim obiektywem wylądowała osoba, o której można było wielokrotnie przeczytać w magazynach typu Forbes czy Puls Biznesu. Jednak dowiedziałem się o tym długo po sesji.
Stawialiśmy głównie na zdjęcia luźne, nieoficjalne – nieco inne od większości jakie do tej pory miał wykonywany mój klient. Nie przeszkadzały nam na ujęciach rozchylone usta i grymas – wszystko aby zachować bardziej naturalny klimat.

Podczas sesji miałem okazję wypróbować nowe, ręcznie malowane tło. Jego faktura idealnie pasowała do betonu, a ciepła barwa do stroju.

Wizjoner betonu? Może….

Na koniec sesji pokusiliśmy się o kilka ujęć bardziej formalnych.

Czy tylko mi wydaje się, że na tym ujęciu kostka betonu wygląda na lekką? Nie była :)