Minimalistyczny zestaw, który robi ze mnie lepszego fotografa

Pracując na co dzień ze zdjęciami mam do dyspozycji całkiem pokaźny zestaw aparatów, obiektywów, lamp, modyfikatorów światła, blend, filtrów… Z czasem żąglowanie całym tym sprzętem powoduje, że sam akt naciśnięcia spustu migawki staje się tylko jednym z wielu etapów powstawania zdjęcia, pozornie bez znaczenia, a przecież najważniejszym.

Kilka miesięcy temu postanowiłem więc częściej robić prywatne zdjęcia dużo prostszym zestawem i w ten sposób niejako wrócić do podstaw. Jeden aparat, jeden stałoogniskowy obiektyw, manualne ustawianie ostrości, żadnych dodatkowych lamp. Z czasem zacząłem robić takich zdjeć coraz więcej, coraz częściej i chętniej wychodzić z domu w celu wykonania nowych fotografii. Może robiłem ich mniej niż w przypadku zabrania większej liczby obiektywów ale większa część z nich wydaje mi się warta uwagi. Może dlatego, że robiłem je w większym skupieniu, wolniej i uważniej? A z drugiej strony jestem bardziej mobilny i szybszy w łapaniu kadrów!

Z pewnością manualny obiektyw mocno mnie ograniczał. W dodatku wybrałem taki o ogniskowej 35mm czyli bardzo rzadko przeze mnie używanym kącie widzenia. Niemal od zawsze byłem zwolennikiem szerszych 28mm, najchętniej w towarzystwie drugiego obiektywu w postaci 50mm. Jednak z czasem coraz mniej czułem ograniczenia i zauważałem nowe możliwości takiego prostego zestawu. Równocześnie niedoskonałości powstających fotografii zacząłem uznawać za atut. Może to z powodu przesytu wszechogarniającymi, klinicznie perfekcyjnymi grafikami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję?

Czy fotografowanie takim prostym zestawem jest remedium na wszystko? Zdecydowanie nie!

Chociaż bywam zaskoczony jak wiele zdjęć udaje mi się zrobić z poprawną ostrością i w jak dynamicznych sytuacjach udaje mi się je wykonać to nie mam złudzeń. W komercyjnej pracy, gdzie Klient bywa bardzo wymagający niebyłym w stanie wywiązać się ze zobowiązań. Nie mówiąc już o braku możliwości zmiany ogniskowej. Nie wyobrażam sobie też pójść na zlecenie z jednym tylko aparatem, bez zapasu na wypadek awarii elektroniki lub zwyczajnych mechanicznych uszkodzeń, które przecież czasem się zdarzają.

morsy z Legnicy

Z drugiej jednak strony realizuję właśnie długoterminowy projekt dokumentalny, który w zdecydowanej większości realizuję właśnie takim prostym zestawem. Fotografuję sytuacje, które się nie powtórzą, a w celu wykonania niektórych zdjeć jeżdzę kilkaset kilometrów. Lekkość i kompaktowość zestawu rekompensuje mi ograniczenia.

zdjęcia polskiej wsi - Dolina Baryczy osobisty projekt fotograficzny pływanie lodowe fotograf Wrocław

Czy tym wpisem chcę chwalić minimalizm, ograniczanie się za wszelką cenę i w każdym aspekcie życia? Zdecydowanie nie. Sądzę jednak, że są momenty gdy ograniczenia otwierają przed nami nowe możliwości. Fotografowanie prostym aparatem i manualnym obiektywem sprawiło, że chętniej sięgam po aparat i staję się lepszym, bardziej świadomym fotografem.

fotografia uliczna Wrocław

Oczywiście wszystkie zdjęcia zawarte w tym wpisie są wykonane opisywanym zestawem: Leica SL2-S + Voigtlander Ultron 35mm f/2

Gdańsk zimą - fotoreporter

 

Komentarze

comments