mity na temat pracy fotografa

Otwieranie własnego biznesu fotograficznego jest bardzo ekscytujące. Wspaniale przecież byłoby połączyć swoją pasję fotograficzną z zarabianiem pieniędzy. Niestety wiele osób, które myślały o takiej pracy z czasem przekonuje się, że  nie jest to takie łatwe jak może się wydawać i z czasem rezygnują z zarabiania w ten sposób.

Przyczyny są różne – czasem nie udaje się znaleźć odpowiedniej liczby klientów, kiedy indziej zainwestowane środki nie przynoszą spodziewanego przychodu, jeszcze w innych przypadkach fotoamatorzy dochodzą do wniosku, że  nie zarabiają wystarczająco dużo aby było to warte ich czasu.

Zanim przejdę do meritum chciałbym zaznaczyć, że opisywane „mity” nie muszą być mitami w każdych okolicznościach. Z pewnością można znaleźć przypadki, które zaprzeczą moim opiniom. Jestem jednak przekonany, że zdecydowana większość osób żyjących z fotografii zgodzi się z poniższym tekstem.

1. Praca we własnej firmie pozwoli mi na realizowanie zleceń w odpowiadającym mi czasie.

Nie ma szans. Kiedy zakładasz firmę Twoi klienci decydują kiedy będziesz pracować. Wiele zleceń (takich jak np zdjęcia ślubne, reportaże z imprez, sesje portretowe) realizowanych jest w czasie weekendów, inne trzeba wykonać w ciągu tygodnia 0 ściśle określonych godzinach odpowiadających zleceniodawcy, niekiedy pogoda i pora roku decyduje o czasie robienia zdjęć. Pamiętajmy też, że sesje zdjęciowe to jedno, a obróbka i szybkie terminy realizacji to drugie.

2. Jeśli będę brać 100 zł za godzinną sesję to będę zarabiać 100 zł za godzinę.

W żadnym wypadku. Będzie dobrze jeśli na początku uda Ci się zrealizować kilka takich sesji w ciągu tygodnia. Pamiętajmy też, że po  godzinnej sesji trzeba spędzić czas przy obróbce – powiedzmy kolejną godzinę. W ten sposób zarobek zmalał do 50 zł/h.  Doliczmy jednak jeszcze czas dojazdu na sesję , niezbędne przygotowania, czas potrzebny na ustalenia z klientem – jeśli zajmie nam to następne 2h to zarabiamy już tylko 25 zł/h. A gdzie czas niezbędny na stworzenie wpisu na bloga, reklamę i inne niezbędne sprawy ?

W rzeczywistości robiąc zdjęcia w cenie 100 zł za godzinną sesję ciężko będzie utrzymać firmę nawet w przypadku gdyby tych zleceń było sporo bo za te pieniądze trzeba kupić sprzęt, opłacić księgowego, zapłacić za dojazd, kupić programy do obróbki…

3. Można uniknąć kupowania lamp błyskowych i nauki operowania światłem nazywając się „fotografem pracującym przy świetle zastanym”.

Nie zrealizujesz wszystkich zleceń wyłącznie przy świetle zastanym! Kiedy czytam informację o fotografie, który twierdzi że pracuje tylko w takich warunkach to zaraz myślę, że jest albo za tani żeby było go stać na lampy albo nie potrafi nauczyć się pracować ze światłem błyskowym.

Oczywiście można zrobić genialne zdjęcia nie używając dodatkowego oświetlenia. Prowadząc jednak biznes fotograficzny nie możesz liczyć na to, że pogoda i warunki oświetleniowe zawsze będą Ci sprzyjać. Brak odpowiedniego światła nie może być wytłumaczeniem dla słabej jakości zdjęć.

krem

czasem trafiają się zlecenia, których nie zrealizujesz bez umiejętności operowania światłem błyskowym

4. Nikt nie zauważy, że w portfolio masz zdjęcia małej grupy osób.

To widać. I nikt nie będzie chciał zapłacić rozsądnych pieniędzy osobie, która robiła zdjęcia pięciu znajomym. Klient będzie wolał zapłacić bardziej doświadczonej konkurencji.

5. Jeśli lubisz robić zdjęcia pokochasz pracę fotografa.

Fotografowanie jest najprzyjemniejsze gdy robisz zdjęcia czemu/komu chcesz i kiedy chcesz. Sam wybierasz co ma być na zdjęciu, szukasz kreatywnych ujęć, publikujesz na blogu 2 ulubione ujęcia z całodniowej sesji, „bawisz się” fotografią.

Co innego gdy masz za zadanie zrobić dobry portret osobie, która nie budzi Twojej sympatii, nie współpracuje przy pozowaniu i masz 20 minut na wykonanie zadania. W dodatku robienie zdjęć to często jedne z ciekawszych chwil dnia pracy – pozostały czas spędzasz na obróbce, odpisywaniu na maile, przygotowywaniu ofert, podpisywaniu umów.

Prowadzenie firmy fotograficznej nie różni się tak bardzo od prowadzenia każdego innego biznesu więc jeśli nie lubisz zajmować się marketingiem, umowami i księgowością to może lepiej pracować u kogoś w charakterze fotografa lub fotoedytora ?

6. Jeśli brakuje Ci klientów to rozdanie kilku sesji na facebooku nakręci Twój biznes.

Nie za bardzo. W tego typu akcjach wezmą udział przede wszystkim Twoi znajomi i rodzina. Kiedy wygrają będzie trzeba wówczas zrobić im zdjęcia, obrobić, nagrać na płyty, przekazać… W efekcie wykorzystasz masę czasu i nie pozyskasz nowych klientów, będziesz się obracać w gronie ludzi, którzy już znają Twoje prace. Dobry marketing wymaga nieco więcej kreatywności.

7. Zapasowy aparat jest opcjonalny. 

Przykład z życia wzięty. Moja koleżanka robiła zdjęcia na ślubie. Na kilka minut przed zakładanie obrączek padł jej aparat. Chociaż był to profesjonalny sprzęt to po prostu zawiódł niewiele dało się z nim zrobić. Fotografka była zmuszona wziąć aparat jednego z gości i dokończyć nim fotografowanie uroczystości. Nie wiedziała jak dobrze obsługiwać nowe narzędzie, podpięty do niego obiektyw był słabej jakości… Nie dość, że pozostawiła po sobie złe wrażenie to oddała Młodej Parze słabe zdjęcia i nie wzięła wynagrodzenia za swoją pracę. Takie sytuacje potrafią zepsuć renomę dobrze działającej firmie. W niektórych przypadkach można wręcz trafić przed sąd za niewywiązanie się z realizacji zlecenia.

8. Dobre opinie znajomych o Twoich zdjęciach sprawią, że będziesz gotów do realizacji profesjonalnych zleceń.

Znajomi porównują Twoje zdjęcia do swoich „pstryków” więc jeśli masz trochę lepszy aparat i podstawową wiedzę na temat kadrowania to będą chwalić Twoje prace. W dodatku są to ludzie, którzy Cię znają, widzą ile pracy wkładasz w swoją pasję. I w końcu chcą abyś poczuł się dobrze więc nawet jeśli coś im nie będzie w Twoich zdjęciach pasować to rzadko o tym powiedzą.

Sytuacja na rynku fotograficznym jest całkiem inna. Tu jesteś jednym z wielu. Klienci będą porównywać Twoje zdjęcia ze zdjęciami w kolorowych czasopismach i zdjęciami innych profesjonalnych fotografów, którzy w większości mają dużo większą wiedzę na temat fotografii i bogatsze portfolio.

9. Po zrobieniu kilku zleceń za darmo lub niewielkie wynagrodzenie nawiążę kontakty i będę mógł pracować za normalne stawki.

Osobiście spotkałem się z wieloma sytuacjami gdy ktoś oferował ciekawe i dobrze płatne zlecenia pod warunkiem, że pierwsze z nich zostanie zrobione za symboliczne wynagrodzenie. Niestety 9/10 przypadków takiej „współpracy” kończy się po zrealizowaniu tego pierwszego zadania. Fotograf zostaje wówczas (w najlepszym wypadku) z niesmakiem, a nie rzadko jest nawet stratny bo zachęcony wizją dobrego zarobku zainwestował w sprzęt, który wykorzystał do zrobienia „próbnych” zdjęć.

Obecnie nie brakuje początkujących fotografów-amatorów, którzy chętnie  zarobiliby na pasji, a nawet rozpoczęli swoją własną działalność. Zleceniodawcy wiedząc o tej sytuacji często kuszą początkujących fotografów wizją długookresowej współpracy, a gdy tamci zrealizują dla nich darmowe zlecenie szukają kolejnej „ofiary”, która będzie pracować bez wynagrodzenia.

10. Nie potrzeba umów, wystarczy uścisk dłoni.

Przy tworzeniu umowy dochodzi do ustalenia szczegółów współpracy, które muszą być omówione przed przestawieniem ostatecznej ceny realizacji zlecenia. Jeśli cena nie będzie ustalona na początku to w czasie pracy może pojawić się wiele komplikacji, które zwiększą koszt, a klient nie będzie chciał ich pokryć twierdząc, że zapłaci nie więcej niż ustalono.

Oczywiście przy małych zleceniach dla bliższych znajomych można pracować bez formalizowania warunków pracy i wynagrodzenia. Wiele zleceń wymaga jednak poświęcenia większej ilości czasu, a nierzadko też środków finansowych zanim jeszcze dojdzie do robienia zdjęć.  Lepiej poświęcić czas i stworzyć umowę niż potem ścigać klienta po sądach.

11. Znajomość branży i kontakty nie są konieczne.

Zanim zaczniemy zarabiać na zdjęciach musimy stworzyć ofertę. Klienci nie będą do nas „walić drzwiami i oknami” (przynajmniej na początku;) ) niezależnie od tego jak ona wygląda. Pamiętajmy, że nasze usługi będą porównywane do konkurencji więc i oferta powinna być możliwa do porównania. Musi też odpowiadać na oczekiwania klientów.

Również znajomości wśród innych fotografów są bardzo ważne. Możemy na nich liczyć w przypadku gdy będziemy potrzebować sprzętu, którego nie posiadamy, możemy z nimi konsultować nasze wyceny, realizować wspólne projekty, prosić o pomoc przy pracy nad poważniejszymi zamówieniami… Bliżsi znajomi być może przekażą nam czasami jakieś drobne zlecenia do zrealizowania co będzie nie do przecenienia na początku przygody z profesjonalną fotografią.

 

 

Komentarze

comments