wymagania Klienta, a rozwój fotografa

Będąc „zakopanym” w zdjęciach ze zleceń ciężko mi ostatnio znaleźć czas na osobiste projekty fotograficzne, dzięki którym mógłbym rozwijać swoje umiejętności. W takim okresie warto wykorzystywać każdą okazję na zrobienie czegoś nowego.Taka sposobność trafiła się kilka dni temu. Dla Łokietka 5:Infopunkt Nadodrze miałem wykonać kilka standardowych, prostych (i wg mnie dość nudnych) portretów. Miały one przedstawiać osoby, które użyczyły eksponatów do wystawy „Nadodrze z pamięci” wraz z tymi przedmiotami.

Kiedy przyjechałem na miejsce sesji okazało się wszystko jest przygotowane do naciśnięcia spustu – ustawiona lampa, wybrane tło, nawet aparat zamocowany na statywie. Nuda, sztampa i banał. Oczywiście zrobiłem zdjęcia, jakich ode mnie oczekiwano, wyglądały w przybliżeniu tak:

współorganizatorka wystawy "Nadodrze z pamięci"

Nie mogłem jednak na tym poprzestać. Nie po to przecież przyjechałem na zamknięcie wystawy aby zrobić takie ujęcia!

Czasu miałem niewiele, a fotografowane osoby nie były szczególnie cierpliwe. Wystarczyło jednak kilka minut zastanowienia aby wykonać nieco lepsze fotografie.

wystawa "Nadodrze z pamięci" - zamknięcie

Czy jestem z nich zadowolony? Niespecjalnie – mogłem to zrobić dużo lepiej.

Cieszę się jednak bardzo, że pomimo ograniczeń udało mi się wykonać lepsze zdjęcia niż oczekiwano. Podobnie zresztą pracuję przy wszystkich zleceniach – ważne, aby spełnić oczekiwania Klienta ale jeszcze ważniejsze jest dla mnie aby go pozytywnie zaskoczyć i przy okazji zrobić coś nowego lub sprawdzić nowy pomysł.

Komentarze

comments